Teoria wielkiego podrywu: Sezon 6 - Online

Sep. 27, 2012
Twoja ocena 0
0 0 votes

Jeden z najbardziej znanych sitcomów XXI wieku nadgryzł ząb czasu. Pomimo swoistego miszmaszu różnych smaczków, łapiących nas za serce i bawiących nas, nie można powiedzieć, że produkcji nie nadgryzł ząb czasu, jak na ówczesne lata. Szósty sezon Sheldona i przyjaciół (a także jego kobiety) nie jest taki, jak zawsze.

Falstart

Sam pierwszy odcinek ma trochę problemów, gdyż w sumie akcja nie posuwa się do przodu, co jest jedną z irytujących cech tego sezonu. Toczy się w ślamazarnym tempie, a ciężko też stwierdzić, jak relacje damsko-męskie, które wytworzyły się (lub ewoluują) w poprzednich sezonach będą wpływać na to, czym urzekały nas poprzednie sezony – solidna mieszanka śmiechu, dużo nawiązań do popkultury i oczywiście stereotypowe postacie nerdów i fanów gier komputerowych.

Cztery pierwsze odcinki sezonu 6. mają sporo problemów, a to przez wydarzenia z poprzedniej serii. Nieobecność Howarda, nie sprzyja za bardzo temu, jak toczy się akcja w serialu. Im dalej w las, tym jest lepiej, co stanie się w przyszłości charakterystyczne dla tego serialu.

Większa strata balansu

Serial ma coraz większe problemy z utratą balansu, co spowodowane jest dodawaniem coraz to nowszych, nieco słabiej, w stosunku do poprzednio napisanych postaci. Nie widać połączenia z poprzednich sezonów tych niezdarnych cech u każdego z głównych bohaterów – Sheldona, Howarda, Leonarda i Raja. Poza tym, poprzednie sezony dały nam dobrze napisane postaci Bernadette czy Amy.

Stuart nie jest jakoś błyskotliwie napisaną postacią, ale otwiera nam furtkę do tego, co podejrzewało wiele osób już w poprzednim sezonie. Jeśli tak miało to wyglądać… no cóż, wyszło trochę słabo, rzecz jasna bez uprzedzeń. Postać właściciela kantoru mogłaby być trochę bardziej tajemnicza, aniżeli była w rzeczywistości.

Zmiany

W życiu każdego z bohaterów zachodzą jakieś zmiany. Tych, jest tutaj multum, choć dominuje wspomniana już sfera uczuciowa. Ewolucje przeżywa związek Sheldona i Amy, Raj odnajduje powoli swoją ścieżkę uczuciową, bardzo często wodząc siebie i widza za nos. Dużo dzieje się również w związku Leonarda i Penny. Czasem słońce, czasem deszcz cytując klasyka Hollywoodu.

Po słabym starcie, sitcom wraca do korzeni, oferując nam sporą dawkę nerdowskiego humoru, średnio mieszając to z życiem uczuciowym każdej z postaci. Nie brakuje nawiązań do kultury pop, dość sporej dawki naukowego śmiechu i dobrej gry aktorskiej. Twórcy bawią się konwencją, a po powrocie Howarda, scenarzyści dostali wiatr w żagle i napisali po prostu lepszy scenariusz, niż gdy go nie było.

Aktor+ Teoria wielkiego podrywu: Sezon 6 – Online

Należy bardzo pochwalić grę aktorską w serialu – Jim Parsons (Sheldon), Johny Galecki (Leonard), Simon Heiberg (Howard) oraz Kunai Nayyar (Raj) po raz kolejny udowodnili klasę i pokazali, jak należy grać stereotypowych fanów fantasy, gier komputerowych i do tego mózgowców. Dużą zasługę mają w tym scenarzyści, którzy wciąż potrafią wykorzystać potencjał postaci, które stworzyły. Dzięki temu, cała czwórka może zaprezentować i zagrać głównych bohaterów w sposób, w który jest dla nich bardzo komfortowy. Widać tu chemię między scenarzystami, a aktorami.

Kaley Cuoco (Penny), Mayim Bialik (Amy) czy Mellisa Rauch (Bernadette) nie są tak utożsamieni ze swoimi postaciami, ale wciąż prezentują dobry poziom aktorstwa, przez co bardzo przyjemnie ogląda się prezentację ich umiejętności. Mam spory problem z Kevinem Sussmanem, który zagrał wspomnianego Stuarta Blooma. Jest trochę zbyt… zagrał swoją postać tak, że stała się nieco zbyt przewidywalna, przez co straciła dosyć mocno na jakości… i sympatii do mnie.

Podsumowanie – Teoria wielkiego podrywu: Sezon 6 – Online

Czy poleciłbym szósty sezon przygód Sheldona i spółki? Myślę, że tak, chociaż 4 pierwsze odcinki są dosyć nużące, sezon dość szybko przybiera na jakości. Zdarzają się pojedyncze wpadki, w postaci nieśmiesznych lub niezrozumiałych żartów, drętwo napisanych dialogów czy rzadko występującym (a jednak!) odgrzewanym kotlecie.

Sezon 6. “Teorii Wielkiego Podrywu” wciąż bawi, a sam z siebie nie stracił na jakości. Nadgryzł go jednak trochę ząb czasu, co stało się małym problemem dla scenarzystów – ciężko znaleźć jakieś nowe kawały, żarty i nawiązania. Co prawda, nie spełnił moich oczekiwań po 5 poprzednich, ale przyjemność oglądania uratowały świetnie rozwinięte postacie pierwszoplanowe (za to ogromne brawa dla scenarzystów) i to, jak zagrali ich aktorzy.

 

Zarejestruj się, aby obejrzeć Teoria wielkiego podrywu: Sezon 6 – Onlinez Lektorem Polskim

Obejrzało: 13425 Użytkowników

Udostępnij0

Zostaw recenzję o filmie:

×
Miłego oglądania!